Blog

Deep tech startups – nowa branża, czy jedynie chwyt marketingowy?

2020-10-22

Deep tech startupsKiedy rozwijająca się firma może być definiowana jako „deep tech startup”? Czy wystarczy, że działa w branży ICT?  Jakie wyzwania stoją przed startupami działającymi w oparciu o technologie „deep tech”? Czy możemy już mówić o sektorze „deep tech” jak o nowej, kształtującej się branży?

Nie ulega wątpliwości, że tempo i skala rozwoju „deep tech startups” sugerują, że są to firmy przyszłości. Pora więc przyjrzeć się bliżej działalności młodych przedsiębiorców z tego obszaru, aby zrozumieć, czym charakteryzuje się ich działalność oraz jakie niesie za sobą konsekwencje.

 

Technologie „deep tech”

Termin „deep tech” został wprowadzony do języka biznesowego przez Swati Chaturvedi, współzałożyciela i dyrektora generalnego firmy inwestycyjnej Propel(x). Zgodnie z jego podejściem, technologie określane mianem „deep tech” definiuje się jako rozwiązania przełomowe, zbudowane wokół unikatowych, chronionych oraz trudnych do odtworzenia osiągnięć technologicznych. W kontekście biznesowym rozwiązania „deep tech” charakteryzują natomiast  trzy kluczowe atrybuty. Przede wszystkim, cechuje je wysoki  potencjał oddziaływania na otoczenie (tzw. impact) oraz długi czas osiągania dojrzałości rynkowej, czyli czas od pojawienia się koncepcji do jej wdrożenia. Ponadto rozwiązania „deep tech” charakteryzuje znaczne zapotrzebowanie na kapitał.

Co wyróżnia firmy z obszaru „deep tech”?

Firmy działające w oparciu o technologie „deep tech”, budują swoją wartość przede wszystkim poprzez opracowywanie nowych rozwiązań, a nie tylko poprzez wprowadzanie zmian do istniejących modeli biznesowych. Wiąże się to z dużymi wyzwaniami, bowiem rozpoczęcie działalności w obszarze „deep tech” jest dla młodego przedsiębiorcy  dłuższe, bardziej wymagające i droższe. U źródeł tego stanu rzeczy leży kilka istotnych czynników. Działalność w oparciu o zasoby, do których zalicza się m.in. wiedzę i infrastrukturę, wiąże się z wysokimi nakładami inwestycyjnymi. Ponadto istotną rolę odgrywają stosowane w tej branży materiały, których pozyskanie oraz wytworzenie wymaga wysoko rozwiniętych umiejętności. Co ważne, produkty „deep tech” są znacznie trudniejsze w skalowaniu niż rozwiązania oparte o software, a komercyjne zastosowanie technologii nadal nie jest w pełni rozpoznane.

Rynek technologii „deep tech”

Z badań przeprowadzonych w 2019 roku przez Boston Consulting Group i Hello Tomorrow (francuską organizację non-profit)[i] wynika, że do najważniejszych sektorów zaliczanych do technologii „deep tech” należą: nowoczesne materiały, sztuczna inteligencja (AI), biotechnologia, blockchain, robotyka, automatyka, elektronika oraz fotonika. Prywatne inwestycje w tych obszarach rosną średniorocznie o 20% począwszy od 2015 r. Obecnie ich wartość przekracza poziom 20 mld USD. Według Financial Times, tylko w 2017 roku łączne finansowanie dla firm „deep tech” osiągnęło około 3 mld EUR, w ramach 600 transakcji kapitałowych. Istotną rolę odgrywa w tym przypadku zainteresowanie dużych firm implementowaniem technologii, których rozwój wiąże się z wysokim ryzykiem niepowodzenia. Korporacje takie jak Google, Facebook, Amazon, IBM i Apple wykazują zwiększone zainteresowanie wdrożeniami rozwiązań „deep tech” w obszarze sztucznej inteligencji (AI), wirtualnej rzeczywistości (VR), dronów czy samochodów autonomicznych.

W przeprowadzonym przez BCG i Hello Tomorrow badaniu, w którym wzięło udział ponad 400 przedsiębiorstw, rozpoczynających działalność w sektorze technologii „deep tech”, respondenci do największych wyzwań związanych z rozwojem ich działalności wskazywali:

  • długi czas wprowadzania rozwiązania na rynek (27% odpowiedzi),
  • wysoką kapitałochłonność procesu (25% wskazań),
  • wysokie ryzyko i dużą złożoność technologii (17% wyników),
  • brak jasno zdefiniowanego zastosowania komercyjnego (14% głosów).

 

Jak widać, startupy określane mianem „deep tech” mają ogromne możliwości rozwoju, ale jednocześnie muszą zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Nie ulega wątpliwości, że młode firmy działające w oparciu o technologie „deep tech” charakteryzuje wysoka bariera wejścia na rynek, ale kiedy to się udaje, uzyskana przewaga technologiczna jest na tyle duża, że firmy te mają szanse stać się liderem w swoich niszach. Podmioty te są więc cennym kąskiem dla inwestorów wysokiego ryzyka, którzy intensywnie poszukują na rynku przełomowych rozwiązań.

„Deep tech startups” a PPNT

W Poznańskim Parku Naukowo – Technologicznym wspieramy rozwój firm, także tych działających w oparciu o technologie „deep tech”. W ramach stworzonego przez nas w październiku 2019r. DIH4Future świadczymy wysokiej jakości usługi wsparcia transformacji cyfrowej, kładąc nacisk na wzrost świadomości technologicznej i gotowości do zmian w przedsiębiorstwach. Aby skutecznie świadczyć usługi wspierające cyfryzację, skupiamy się na współpracy z dwoma rodzajami klientów. Pierwszym z nich są dojrzałe przedsiębiorstwa, które chcą i muszą wzmocnić kompetencje cyfrowe, aby osiągnąć przewagę na rynku. Pomagamy im tworzyć relacje biznesowe z drugim rodzajem klienta: młodymi startupami technologicznymi. Młode firmy, które powstały w oparciu o zaawansowane technologie mogą być dostawcami rozwiązań dla dojrzałych przedsiębiorstw. Ponadto jako PPNT jesteśmy liderem międzynarodowego projektu Scale-up Champions, który oferuje wsparcie dla „deep tech digital startups” z całej Europy. W ramach tego obszaru działalności pomagamy startupom w wejściu na rynki międzynarodowe, nawiązywaniu współpracy z korporacjami oraz inwestorami, a w konsekwencji skalowaniu swojej działalności.

[i] http://media-publications.bcg.com/from-tech-to-deep-tech.pdf

Piotr Nędzewicz

Karierę zaczynał w 2007 roku w jednej z międzynarodowych firm audytorsko-doradczych. W Poznańskim Parku Naukowo-Technologicznym od 2011 roku. Odpowiada za rozwój usług z obszaru innovation management, kieruje Działem Relacji Biznesowych i Sprzedaży oraz Działem Komercjalizacji Badań PPNT. Jest koordynatorem Digital Innovation Hub skupionego wokół PPNT. W latach 2016 – 2017 jako menedżer inwestycyjny koordynował rozwój funduszu zalążkowego, odpowiadając za inwestycje kapitałowe w nowe przedsięwzięcia technologiczne. Od 2018 roku pełni również rolę eksperta Komisji Europejskiej.